Najciekawsi pracodawcy w Polsce

Ciekawi ludzie, szybkie tempo pracy i satysfakcja

Photo: Krzysiek Kaminski

Essity jest międzynarodową firmą branży higienicznej i ochrony zdrowia. Essity opracowuje, produkuje i sprzedaje środki ochrony osobistej, artykuły medyczne i usługi w zakresie higieny dla sektora prywatnego i profesjonalnego.

Magdalena Czałkiewicz zaczęła swoją karierę w Essity jako praktykantka, dziś pracuje na stanowisku Initiative Engineer. W pracy ceni sobie możliwość rozwoju, pracę zespołową - również z kolegami z innych fabryk - oraz poczucie bezpieczeństwa, jakie zapewnia firma.

Jak wygląda Pani praca na co dzień?
Magdalena Czałkiewicz: Moja praca związana jest z wprowadzaniem nowych surowców i artykułów do produkcji seryjnej. Jest to proces wieloetapowy i wymaga zaangażowania wielu osób z różnych działów. Wiąże się także z ryzykiem, że nagle coś pójdzie nie tak. Trzeba szybko działać, szybko podejmować decyzje i rozwiązywać problemy. Tyle samo czasu spędzam na linii produkcyjnej, co w biurze. Tylko kiedy testujemy nowe surowce lub wprowadzamy do produkcji nowe artykuły jestem cały czas obecna w zakładzie produkcyjnym. Odpowiadam za koordynację zadań i dopięcie wszystkiego na ostatni guzik: moderowanie analizy ryzyka, przygotowanie planu testów z uwzględnieniem wniosków płynących z analiz, poinformowanie pracowników, na czym polega zmiana, ile ta zmiana potrwa, skoordynowanie badań jakościowych.

Co Pani lubi w swojej pracy? Co podoba się pani w Essity?
MCZ: Mam możliwość współpracy z wieloma ciekawymi ludźmi. Od początku okazywano mi także wiele wsparcia i życzliwości, co na pewno pomogło mi zintegrować się z zespołem. Ogromnym atutem jest fakt, że firma dba o bezpieczeństwo pracowników. W Essity przestrzeganie i doskonalenie standardów BHP jest priorytetem i rzeczywistością, a nie pustym frazesem. To duża zaleta pracy w tej firmie. Podoba mi się, że firma słucha potrzeb konsumentów i stara się dostosowywać swój asortyment do ich wymagań. Dzięki takiemu podejściu mam możliwość pracy przy wprowadzaniu wielu innowacyjnych produktów na rynek.

Jest coś co nadal sprawia Pani trudności?
MCZ: Trudne bywają codzienne wyzwania, które wynikają z różnorodności wprowadzanych zmian oraz konieczności zaangażowania w nie wielu osób. Przeważnie jednak wszystko dobrze się kończy, a to daje dużą satysfakcję.

Czy zdarzają się konflikty?
MCZ: Mało jest takich sytuacji. Jeśli się pojawiają, to wynikają z tego, że mamy bardzo dużo pracy, powstają nowe linie produkcyjne, nowe projekty i trudno to wszystko ze sobą pogodzić. Nawet jeśli zdarzają się sytuacje konfliktowe to staramy się je rozwiązywać ugodowo. Nie jest to łatwe, ale zazwyczaj się udaje.

Jakie jest Pani wykształcenie?
MCZ:
Jestem absolwentką Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu. Ukończyłam studia I i II stopnia na Wydziale Inżynieryjno-Ekonomicznym. Na tej samej uczelni skończyłam później studia podyplomowe z Project Management (Zarządzanie Projektami).

Jak wyobrażała Pani sobie swoją przyszłą pracę będąc na studiach?
MCZ: Raczej postanowiłam osobiście przekonać się, jak będzie ona wyglądała.
Na drugim roku studiów odbyłam praktyki studenckie w zakładzie produkcyjnym, a zaraz potem dostałam się do programu stażowego GO! w Essity (wtedy jeszcze SCA). Poznałam specyfikę pracy w firmie produkcyjnej i znalazłam kierunek, w którym chciałam się rozwijać, czyli zarządzanie projektami i zmianą.

Dziś pracuje Pani jako Initiative Engineer.
MCZ: Tak. Brzmi technicznie, ale wbrew pozorom wydaje mi się, że wiedza, którą zdobyłam na studiach, idealnie wpasuje się w to stanowisko. Na co dzień wykorzystuję w pracy wiedzę z zakresu zarządzania projektami, zarządzania zmianą, zarządzania jakością czy przeprowadzania procesu walidacji. Spektrum jest bardzo szerokie, a tempo pracy szybkie.

Jak wyglądały Pani początki w Essity?
MCZ:
Od znajomej dowiedziałam się o rekrutacji na staż, o którym już mówiłam. Złożyłam CV, przeszłam dwuetapową rekrutację. Po rozpoczęciu stażu przez kilka miesięcy pracowałam jako Operatorka produkcji. W tym czasie miałam okazję przyjrzeć się, jak wygląda organizacja pracy na produkcji oraz poznać cały proces technologiczny. Staż wiązał się między innymi ze szkoleniami zagranicznymi. Poznałam uczestników tego samego programu z różnych krajów, mogliśmy wymieniać nasze doświadczenia. To było bardzo ciekawe. Kolejne stanowisko na którym pracowałam to młodszy inżynier procesu, po pół roku awansowałam na inżyniera procesu. Miałam do zrealizowania samodzielny projekt, ale mogłam w tym czasie liczyć na wsparcie i pomoc moich współpracowników. Po dwóch latach dostałam propozycję objęcia stanowiska, na którym pracuję obecnie.

Czy coś panią zaskoczyło, zdziwiło kiedy trafiła Pani do Essity?
MCZ: Raczej nie. Na pewno pomogło mi to, że zaczęłam od praktyk i mogłam przyjrzeć się tej pracy z boku, a dopiero później wdrożyć się w standardowe obowiązki. Nie zostałam rzucona na głęboką wodę, ale świadomie pokierowałam swoją ścieżką kariery. W moim odczuciu, to było odpowiednie i nie zmieniłabym tego. Chociaż oczywiście początki były trudne i nadal bywają momenty, że nie jest łatwo. Pracuję w Essity już ponad 5 lat.

Jak Pani widzi swoją karierę w przyszłości?
MCZ: Długa droga przede mną, chcę się jeszcze wiele nauczyć. Chciałabym rozwijać moje kompetencje w zakresie zarządzania zmianą i projektami. Stawiam sobie ambitne cele i zobaczymy gdzie mnie to doprowadzi.